czwartek, 29 lipca 2010

-Zyczenia-kartki

Ach jak miło otrzymywac pocztówki jak za dawnych lat,a to wszystko dzieki Monice,która ma super pomysły(dziękuję Ci)...dzis listonosz przyniósł mi następne z okazji moich urodzin:
....tą przysłała mi Eniutek
...a tu zyczenia az z Norwegii od Niewielkiej ..dziękuję Wam z całego serca,te zyczenia są dla mnie wazne przy tak "okrągłej" rocznicy narodzin,a karteczki wykonane własnoręcznie są piękne!!

środa, 28 lipca 2010

-Korale...

Od zawsze lubiłam rzeczy,które były własnoręcznie robione.Nigdy bym nie pomyslała ,ze odważę sie zrobic korale szydełkowe....wyszły jak wyszły,ale jak na pierwsze obrobienie takiej precyzji to chyba nie jest tak zle.Będę nosic te po lewo...te po prawej maja juz nowa właścicielkę.

środa, 21 lipca 2010

-Pocztówki

Dzis listonosz doręczył mi dwie piekne karty z okazji zblizających sie moich urodzin...ta od Kariny az z Niemiec ,pszczółki na niej jak zywe..motyw nakładany warstwowo,szkoda ze nie mozna tego sfocic...dziekuję Ci Karina!
......tę kartę z zyczeniami od Ecili...własnoręcznie i bardzo starannie wykonana....dziekuje Ci bardzo!








poniedziałek, 19 lipca 2010

-Torebusia skończona...


.......uffff....koniec dlubania precyzyjnych słupków,które sama zastosowałam w tej torebusi,wyszło tak paskowo,ale tak miało byc.Juz cos nowego przybyło,przyda sie na specjalne okazje....zreszta torebek nigdy nie za duzoo,a tą wezmę na zblizajace sie wielkimi krokami wesele w rodzinie.

niedziela, 18 lipca 2010

-Skarbonka....


Kupiłam ci ja se kiedyś skarbonkę,zwykłą,blaszaną,z motywem dziecięcym(aby ja otworzyc trzeba "rozpruc jak konserwę)...miałam zbierac pieniązki na sanatorium,ale co tam, skierowanie dostanę za półtora roku, to zdązę nazbierac i schowałam ją do szuflady!

A, ze torebusia którą robie(poprzedni post)zmęczyła mi ręce tymi słupkami nawijanymi a'la kłosik, postanowiłam ze podłubię dzis coś prostego...przypomniałam sobie o skarbonce i juz nie widac,ze blaszana,ze dziecięca ....





....i udłubałam jej odzienie



.....skromna sesja skarbonki w "ubranku" ....starczyło jeszcze dnia...na taki przydatny koszyczek







...i rączki odpoczęły,aby jutro skończy torebusię...
Dziekuje za odwiedzinki i za miłe wpisy pod postami.

piątek, 16 lipca 2010

-Torebusia ...

( P.S..powyzsza torebka kupiona w ciucholandzie za 2zł)
Muszę zacząc od poczatku jak to sie zaczeło ze robię sobie torebkę szydełkiem...przeglądając Wasze-moje ulubione blogi ,u Fascinaty poczytałam ,jak wynalazła fajne słupki zwane "srubką"i tworzy z nich cudenka.Zobaczcie zreszta sami!
Ja zafascynowana tym słupkiemFascinaty,zaczełam kombinowac szydełkiem swój słupek i mój nie jest podobny do "srubki" tylko do "kłosa".Stwierdziłam ,ze tez fajny słupek i od razu pomysł ..wykorzystam go na torebkę,która czekała na przeróbkę ho ho....no i juz sie robi..... jestem na połowie"drogi"

.

...torebusia juz rozebrana z orginału



...jeszcze raz tyle zrobię co juz udłubałam i w następnym poscie pokażę gotową











środa, 14 lipca 2010

-Wymianka.....

Na forum"BABSKIE HOBBY"zorganizowana była wymianka.Dzis listonosz przyniósł mi paczuszkę od Eluni123.....otwieram...i oto jakie cudenka otrzymałam ...chwale sie z ogromną przyjemnością,tym bardziej,ze brałam pierwszy raz udział w takiej zabawie.Bardzo,bardzo dziekuje Ci Eluniu123,bo sprawiłaś mi wielka radośc.






...a to odemnie dla Ines



Pozdrawiam Wszystkich odwiedzających i bardzo dziekuje za sympatyczne komentarze


wtorek, 13 lipca 2010

-Tylko to....


Żar z nieba...udało mi sie ochłodzic w tym niewielkim baseniku,który jest w ogrodzie dzięki wnusi przebywacej u mnie na wakacjach.Jak odjedzie do swojego domku,a gorączka z nieba nie ustapi,zostanie mi wtedy zadowolic się prysznicem z konewki.Żadnej robótki nie chce się w taki upał tworzyc,ale....na zyczenie wnusi zrobiłam kolczyki na szydełku,takie podobno modne to niech nosi zrobine przez babcię.

....oto one


....i malutką kosmetyczkę







środa, 7 lipca 2010

-Kartki do wysyłki...

Świat blogowy to wielka inspiracja,mobilizacja i zabawa.Pisałam juz kiedys ,ze na blogu Moniki piękna akcja-gdy miewasz pustą skrzynkę pocztową z okazji imienin czy urodzin dołacz do nas....ja dołączyłam!Trzeba wysłac własnoręcznie zrobioną kartę solenizantce,no i .....przyjemnośc podwójna...dla wysyłającej i dla odbiorczyni.Ja nigdy nie robiłam kartek,pocztówek(oprócz laurek dla Mamy,ale to było lata temu)....no i z robótek które umię,tworze kartki dla solenizantek....pokaze dwie które stworzyły moje rączki..narazie takie pomysły,napewno następne będą doskonalsze...praktyka czyni mistrza....

...dopiero co skończona kartka..jeszcze cieplutka



...ta karteczka juz wysłana z zyczeniami imieninowymi..



wtorek, 6 lipca 2010

-Coś małego....

Upał daje we znaki,robótki "chciałyby" sie robic,bo rączki sie tego domagają,ale nie da sie tworzyc cos wielkiego,konkretnego.....zrobiłam cos małego ....woreczek na mydełka....szukajac wzorku w moich gazetkach,natknęłam sie na ciekawe "muszelki",ktorych nigdy nie robiłam....trochę zmudne tworzenie owej muszelki,trzeba nawijac na szydełko nitkę,potem przewlekac i tak trzy razy,aby powstała taka"muszeleczka"...ale warto było....

...troszkę nie wyrazne,ale podejrzec mozna jak powstaje muszelka z nawinietych nici....tak ja tworzyłam....

piątek, 2 lipca 2010

-Szkoła zycia....


Ta mądrośc nie jest mojego autorstwa,!....ale dzięki temu odnalazłam siłę i radosc...i chęc tworzenia tego co lubie robic.Pragnę tu na blogu napisac ,ze mozna stawic czoło przykremu losowi i cieszyc sie kazdym budzącym sie po nocy.. Dniem.
..Cofam pamięcią wstecz... straciłam to co było mi najdrozsze....Kochanych i kochajacych Rodziców,Męza(miał 49lat) i Wnuka(miał tylko 9lat...dzis byłby 19-letnim filarem dla babci Eli)fakt..załamałam się.Zrobiłam wszystko ,aby temu zapobiec...nie udalo sie.Małymi kroczkami uswiadamiałam sobie,ze po burzy zaświeci słonko,ze gdy sie przewróce,trzeba sie podnieśc ....no i teraz twardo i pewnie stąpam po ziemi(i duzo jezdze na rowerze).

No to poczytajcie sedno tego posta pt.Gdy przyjaciele opuszczają,a sępy pozerają...
W zyciu kazdego człowieka zdarzają sie chwile,gdy czuje sie zapomniany,niezrozumiany opuszczony przez najblizszych.Mysle,ze i takie dni sa człowiekowi potrzebne.Sa momentami próby.Mozesz traktowac ten stan za porazkę i przyjąc,ze spotkało Cię to,bo jesteś beznadziejny.Ale lepiej dla Ciebie,gdy ochłoniesz i przeanalizujesz,dlaczego tak sie stało.Co jest Twoją wina,ze znalazłes sie w tak trudnym połozeniu.Najlepiej,gdy zdasz sobie sprawę z tego,co zrobiłas zle i wiesz jak to poprawic-wtedy porazka moze byc drogą do sukcesu-jesli tylko potrafimy wyciągnąc z niej mądre wnioski na przyszłośc.Z ludzmi bywa róznie-raz są z nami,a innym razem ich nie ma.Ale mozemy optymistycznie przyjac,ze jak sie uporamy ze swoimi problemami,to ci ludzie zpowrotem będą.Gdy zawsze mozemy liczyc na przyjaciół w potrzebie,to nigdy nie nauczymy sie liczyc na siebie.Gdyby kiedyś przyjaciół zabrakło,to nie jestesmy zdolni poradzic sobie w pojedynkę.A to ze zdarzaja sie takie sytuacje w zyciu,mozemy byc niemal pewni.I co wtedy?.Dlatego nie szukajmy desperacko przyjaciół,gdy mamy z czyms problem.Jesli są,to dobrze,a jesli nie ma,to traktujmy to jako próbę.Warto cwiczyc siłę woli.Ta umięjętnośc radzenia sobie w pojedynkę okaze się dla nas kiedyś bardzo przydatna.Dlatego,nie uciekajmy przed szkołą zycia.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails