wtorek, 28 czerwca 2011

-Też potrzebne...

Na wstępie bardzo dziękuję Wam za tak liczne miłe komentarze dotyczące mojego obrazu w poprzednim poście.Nawet nie wiecie,jak to mobilizuje do pracy robótkowej...jesli chodzi o moje tempo,to faktycznie,ostatnio mam jakis turbo dopalacz,robota pali mi sie w rękach,pomysłów wiele..chyba życia mi nie starczy na ich zrealizowanie..........

Jeszcze wczoraj powstało coś,co prosiło sie o dokończenie .....leżał sobie w szufladzie wyhaftowany motyw maków xxxx,(pisałam o nim tutaj )...

czekał  na  zastosowanie i juz..... został "wmontowany" w woreczek na klamerki.Jako zawieszka skrocony drewniany wieszak(super sie piłuje) ,trochę przeszyć na maszynie,ozdobna taśma wokół i powstało takie coś....



Nie wypada napisac,o woreczku "staruszku",który służył mi przez 16 lat. Zimą przebywał w domku, ale w sezonie gdy pranie suszę w ogrodzie wynoszony był na powietrze,gdzie zaliczył wszystkie aury pogodowe.
.                  ..to woreczek "staruszek"....ale schowam go do lamusa

Zyczę pięknej pogody,natchnienia do robótek,pozdrawiam Wszystkich odwiedzających i lece na mój warsztacik(dziś w ogrodzie),bo juz tworzę cos nowego,ale na szydełku,bo moze sie na mnie pogniewac ze było w odstawce.

poniedziałek, 27 czerwca 2011

-Uuuuu...kończyłam

...haftowanie xxxx obrazu p.t.PRZEPRAWA PRZEZ RZEKĘ !!!!
Postawienie ostatniego krzyżyka na kanwie to dopiero przyjemnośc,choc nie większa od ich dziubania.
Nadziubałam ich 72.600 szt w okresie wielkiego napalenia na finał tz od 5maja br do 26 czerwca..do wczoraj.Zaplanowałam sobie ,ze muszę wyhaftowac ten obraz w ciągu dwóch miesięcy i.... udało się.
Obraz jest w rozmiarze 40 cm na 60 cm...jutro polecę do ramiarza,aby jak najprędzej był oprawiony.
No i moja kolekcja powiększy sie o następny obraz xxx na ścianie.....

...tu udokumentowany ostatni krzyżyk...
..tu małe pranko kanwy,bo xxx powstawały w rozmaitych warunkach...

....tak planuję go oprawic,moze ramka będzie troche szersza......
-Finał-

A teraz pragne podziękowac Wam Kochane blogowiczki za dopingujące i mobilizujce komentarze,które wcześniej pisałyście...oj znaczyły wiele dobrego w powstawaniu tego haftu.

sobota, 18 czerwca 2011

- Ze suwaczków...

...a walały sie w szufladzie...5szt suwaczków..nietypowa długośc ni to wszyc do spódnicy ni do spodni...znając siebie napewno kiedys wyprułam z jakiegos ciuszka , przeciez szkoda wyrzucić,bo napewno przydadzą się (tylko kiedy?!!)Zeszyłam  te 5szt do kupy i wpadłam na pomysł zrobienia z tego a'la etui na reklamówki foliowe,które lubie miec w torebce,tez w razie niespodziewanych zakupów.Od razu zaistniał porządek w torebce...

......chwila przy maszynie do szycia i powstał taki wytwór...

Miło jest ze zaglądacie tutaj ...dziękuje za kazdy zostawiony ślad odwiedzin...
zycze słonecznego i udanego weekendu ...a ja lecę do haftu xxxx

piątek, 17 czerwca 2011

190-Coraz bliżej końca....

Duzy obraz do wyhaftowania xxxx jest pracochłonny i trzeba poświęcic sporo dni,nawet miesięcy aby zobaczyc efekt .Zaczęłam  5 maja 2011.....
Oto odsłona PRZEPRAWY PRZEZ RZEKE  na dzisiaj...



...a tak było 2 tygodnie temu...

....jeszcze troche czasu upłynie do ukończenia..moze zmieszcze sie w 2-ch miesiącach haftowania tego obrazu!!!! ....taki bedzie jak ponizej...

Dziekuje za komentarze ,za doping..to bardzo pomaga!!!

poniedziałek, 13 czerwca 2011

- Chwalę sie....

...i z wielką przyjemnościa to czynie,otóz.....swego czasu przemiła Iwonna poprosiła w tym poście o małą przysługe,z chęcią pomogłam i nie spodziewałam sie ze nastąpi takie odwzajemnienie....to co poniżej prezentuję ,Iwonka przysłała dla mnie...nie dosyc ze zrobiła mi miłą niespodziankę ,to az  tyle cukiereczków,hafcik serduszkowy to debiut naszej blogowiczki,bardzo to dla mnie wartościowe a cieszę sie ze wszystkiego...dziękuje  Ci Iwonko bardzo,bardzo...
.
...hafcik w serduszku w zbliżeniu...to jest etui na lustereczko..juz mam to w torebce



czwartek, 2 czerwca 2011

-Niby połowa

....chciałam sie trzymac opcji,ze jak zakrzyżykuję połowę obrazu"PRZEPRAWA PRZEZ RZEKĘ",to napiszę dopiero posta i pochwalę sie jak mi idzie.Ale po co to w robótkach,przecież to przyjemnośc.
No i wyszło tak ...niedługo miesiąc minie(5.VI)jak krzyżykuje ten obraz...codziennie "stawiam"krzyżyki,raz jest ich duzo w ciągu dnia,ale bywa,że zrobie okienko tz 10 xxx na 10 xxx czyli 100.Praktycznie cały zestaw "leży na oczach".Ten system codzienności ma swoje zalety,bo z doświadczenia wiem,że jeśli odłoże robótkę do szuflady to nie prędko do niej zajrzę...przeciez w głowie milion pomysłow i robi sie cos nowego.....no i tak nie mam jeszcze połowy obrazu!
Przyznam sie,ze mimo wszystkiego,nie zapomniałam o szydełku..przecież ja też "je"uwielbiam.No to w międzyczasie,robiłam szydełkiem elemenciki-kwadraciki,bo w głowie zrodziła sie poduszeczka szydełkowa.Poduszka gotowa i juz mi słuzy ,a krzyżyki stawiam dalej na PRZEPRAWIE PRZEZ RZEKĘ ...jak to sie mówi:"dwie pieczenie na jednym ogniu"

..może wpierw poduche wstawię...kwadraciki z moliny,z takiej bez numeracji,iluś tam letnie

A TERAZ...
....fotka niby połowy obrazu-HAFTU z ostatniej chwili....



.....i widok mojej "pracowni robótkowej"w piękne ,słoneczne dni...


...dziękuję za sympatyczne komentarze i że zaglądacie na mojego bloga...bez Was by mi tak nie przybywało krzyżyków...dziękuje !!!


LinkWithin

Related Posts with Thumbnails