piątek, 21 grudnia 2012

Radość o poranku...

.....to tytuł piosenki,ale równiez realność,która mi się przytrafiła.Z wielkim zaskoczeniem odebrałam dzisiaj paczuszkę,której nie spodziewałam się......kolezanka-blogowiczka o wielkim sercu zrobiła dla mnie cudo i przesłała zyczenia świąteczne....jest nią ELUTEK  z blogu http://eniomania.blogspot.com/

juz sie chwalę.....


bombka wykonana metodą decu


......tu zawieszona bombka i stoi na właściwym miejscu
Dziękuję Ci Reniu za pamięć,za to cudeńko,na zawsze będzie mi towarzyszyć w okresie tych pięknych Swiąt BozegoNarodzenia..... 



...jeszcze piękne karty i zyczenia






od Kariny

Dziękuję bardzo .....dzieląc sie z Wami opłatkiem zycze radosnych Świąt.....










czwartek, 6 grudnia 2012

Podsumowanie...

.....najgorszego okresu (około roku)mojej choroby nowotworowej.....
                                                             *************
....28 listopada 2012r wyszłam z oddziału chemioterapii po ostatnim(6-tym)wlewie chemii.Skończyło sie i mocno postanowiłam,ze nigdy tam nie wróce.Do całkowitego szczęścia musiałam jeszcze przeżyć i przetrwać wiadome mi,choc znienawidzone objawy tej wstrętnej chemii.Po tygodniu objawy mijały i na obecną chwilę czuję sie,ze...jestem zdrowa i wolna.Doceniam kazdą chwilę i nie przejmuję sie drobiazgami.Staram sie otaczać dobrymi i mądrymi ludzmi.Nie płaczę nad przeszłością,bo jej juz nie zmienię.Robię to co lubię,ale największą przyjemnośc czerpie z mojego robótkowania.Na tym krótkim
podsumowaniu,kończe posty chorobowe.......
Dziękuje Wam kochani,ze wspieraliscie mnie w tych trudnych chwilach,kazde Wasze słowo dawało nadzieję,ze będzie dobrze.......i tak sie stało!!!!!



wtorek, 13 listopada 2012

Najszczerzej.....

...jak tylko potrafie,napisze jak walcze o zdrówko po przebytej operacji-usunięcie guza nowotworowego w czerwcu tego roku.Kontrolując sie wcześniej,znalazłam,wymacałam go.Juz wtedy nastawiłam sie pozytywnie,ze.....przeciez  usuną go i będzie dobrze.Tak sie stało,zgodnie z moim rozumowaniem i nastawieniem.Medycyna w chorobach nowotworowych  ma wielka gamę leczenia uzupełniającego po operacjach czy nawet jeszcze przed operacją.Potrafią zmiejszyc wielkośc guza z maksimum do minimum,aby dopiero go wyrzynać.Zaprzyjazniłam sie jeszcze na sali szpitalnej z ziomalką,która miała guza wielkości pięści i chemioterapia(6 wlewów) zmiejszyła go do rozmiarów około 2cm.Wtedy dopiero zooperowali  i dziś mozemy wzajemnie sobie wspominac i plotkowac ..... najwazniejsze  jest pozytywne nastawienie.Ale ważne jest również otoczenie...ludzie,tematy,miejsca,sytuacje.Jest "święte powiedzenie"....nie wolno rozdrapywać ran...nalezy miec zawsze pod ręką najlepszy balsam,który ukoi.....a tym balsamem jest pozytywne nastawienie,pogoda ducha,wiara w wyzdrowienie(wiara czyni cuda,przeciez to tez sprawdzone).....i ja sie tego trzymam.Żyje wsród przyjaznych domowników,znajomych i wspaniałych blogowiczek
.A teraz ....piąta chemia 7.XI zaliczona,objawy tez zaliczone i przeżyte z wielką skruchą i już dziś jestem na na normalnych obrotach............


moje obecne szydełkowanie....




Dziękuję ze zaglądacie do mnie i wspieracie,a to dużo znaczy....DZIĘKUJE







poniedziałek, 5 listopada 2012

Na szczęście.....

......i na zdrowie !!!!Z takimi życzeniami imieninowymi  przywędrował dzis do mnie ten uroczy  słonik.Stworzony rączkami zdolnej Aniutki,wysłany do mnie z Dolnego Śląska w głąb Polski i już jest u mnie. Dwa słowa,a znaczą dla mnie tak wiele.... trzeba mieć zdrowie aby być szczęśliwym...i trzeba mieć szczęście aby być zdrowym.Te słowa potęgują moje rozumowanie i tego się trzymam!!!!!!




                                                    A to Pan Słonik w całej okazałości...
..
..dziękuję Ci Aniutka....wielka niespodzianka utrafiona w dzien moich imienin,cieszę sie bardzo i pozdrawiam
bardzo serdecznie......


sobota, 3 listopada 2012

Serwetka

.....chemia przesunięta o tydzień,więc staram sie wypełnic czas dłubaniem na szydełku.Samopoczucie dopisuje,to troche pobuszowałam po blogach robótkowych......i znalazłam inspiracje na tym blogu,jego właścicielką jest Donia,która robi piękne serwetki .Podpatrzyłam,policzyłam słupki (napisałam do Doni,ze papuguje-pozwoliła i zrobiłam sobie tez.Bardzo lubie robić cos z elementów i powstała taka serwetka na okragły stoliczek,choć serwetka wygląda jak sześciokąt.......


...a to element w zblizeniu....
.

...a to pierwsza wersja wielkości serwetki,uznałam,ze za mała i zrobiłam z 19-tu elementów
Dziekuje za tyle cudownych komentarzy i pozdrawiam wszystkich odwiedzających........

środa, 31 października 2012

Coś przeczuwałam.....

......że dzisiejsza chemia będzie odrzucona.Wyniki krwi poniżej normy.....i od razu rodzi sie rozumowanie,że chemia niszczy komórki zagrożone nowotworem ,ale utrudnia tym zdrowym normalną produkcję.
Bardzo pilnuje prawidłowego i "bogatego" odżywiania,a mimo wszystko chemia jest silniejsza.
Więc ja tez staram sie być silną babą i nie poddam sie tym zmianom.Aby do następnej chemii 7.XI.12r

Pozdrawiam Wszystkich,którzy zaglądają do mnie i piszą miłe komentarze.Dziękuję.....

wtorek, 30 października 2012

Papierkowo.....

W ostatnim czasie zabrałam sie za robotki papierowe,a ze uwielbiam rozmaite pudełeczka,
uplotłam z paseczków papierowych(z kolorowych czasopism) takie pudełko-kartonik

inspiracja tu z internetu (kliknij)

A jeszcze ,zeby urozmaicić te papierowe robótki powstały koraliki,tez z papieru, są te paciorki kolorowe, robiony kazdy pojedyńczo i tak o to mam koraliki

...tak powstawały....

....stąd inspiracja (kliknij)
....i gotowe
Na zakończenie podziele sie,ze..... jutro 31.X.12r  zaliczam piątą chemię,będzie to juz przedostatnia,jesli wyniki krwi będą odpowiednie .Jak zwykle przed kazdą,juz jestem świadoma jak to trzeba upiornie przeżyc objawy wlewu tego"świństwa",które daje nadzieje na całkowite wyleczenie.Z taką nadzieją  kończe tego posta.Dziękuje Wszystkim,którzy ślą wsparcie w komentarzach i mailach........

piątek, 12 października 2012

Finał candy....

....chętnych do zabawy zapisały sie 32 uczestniczki ,a trzy kolezanki wpisały tylko miły komentarz ,mimo wszystko tez znalazły sie w bębnie losującym
Losowanie odbyło sie zgodnie z obowiązujacymi zasadami



Wylosowana uczestniczka to Joanna z blogu ŚWIAT ŁAT



A teraz w zwiazku z moją zaliczoną wczoraj czwartą chemią,udało sie ,bo nigdy nie wiadomo czy wyniki krwi pozwolą na jej podanie,postanowiłam obdarzyc jeszcze jedną uczestniczke tego candy......jest to wylosowana
 Aniutka z blogu 
...do Aniutki powedruje to serduszko-zawieszka

Dziekuje za wspaniałą zabawe,za to,ze podobają sie Wam moje wytworki i piszecie to w komentarzach.
Wylosowane kolezanki poprosze o adres na mojego maila,gdzie wysle te upominki

piątek, 21 września 2012

Na dobrej drodze...

....wstep na początku będzie zdrowotny,ale na końcu.....zaproszę do zabawy.To zamierzony cel poświęcony "radości",ze.... nadawałam sie do podania chemii.A więc półmetek chemiczny wczoraj zaliczyłam ,wyniki były odpowiednie,co bardzo mnie podniosło na duchu.Dzis juz oswajam sie ze skutkami i objawami tej wstrętnie chemii,ale nie jest tak żle,abym nie mogła tu cosik napisac ku mojej przyjemności.No to tyle o przyjeciu trzecie chemii..(jeszcze trzy do zaliczenia).
......a  teraz....
.Zapraszam chętnych na Candy,pragne wylosowac szczęśliwca i podarowac taki oto komplecik....

Jeśli podoba sie Wam ten zestaw 6 szt serwetek-podkładek średnica 23 cm.... wpisujcie sie pod tym postem do11 pazdziernika.(data mojej czwartej chemii)
Losowanie odbędzie sie następnego dnia t.j.12 pazdziernika i ogłosze osóbke,która zostanie właścicielką tej mojej robótki.
  Zasady wszystkim znane:
-zostaw komentarz pod tym postem
-zamieśc na swoim blogu informację o candy z powyzszym zdjęciem
-osoby,które nie mają bloga,a chcą skorzystac prosze o pozostawieniu swojego e-maila

Jeszcze w innym ujęciu.....

Dziękuje ,ze odwiedzacie mnie tutaj i wpisujecie wspierające komentarze.
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do zabawy.....



czwartek, 13 września 2012

Półmetek chemii,ale.....

.....na poczatek zgodnie z tytułem posta troche o mojej walce z chorobą.
Dziś przypadał trzeci kolejny wlew chemii( w odstępach 3-tygodniowych),pojechałam... i zgodnie z harmonogramem wpierw pobranie krwi w gab.zabiegowym,potem gabinet pięlęgniarek:badanie ciśnienia(prawidłowe),waga masy ciała(nie tyje,nie chudnę)no i w kolejności gabinet onkologa,który juz ma z laboratorium i zna moje wyniki krwi.To jest moment,kiedy pacjent dowiaduje sie ,ze wyniki krwi  mieszczą sie w normie(albo nie) i przechodzi sie na salę "chemiczną".Juz miałam w głowie,ze to juz trzecia,miną następne 3tygodnie będzie  czwarta.O Boze,rozczarowałam sie...bo coś wynik szpiku jest na skraju normy i p.onkolog  przesuwa podanie chemii o tydzień,aby organizm jeszcze odpoczął od poprzedniej chemii.Chciało mi sie płakać,ale prędko zaskoczyłam,ze musze byc dzielna .Udało sie,bo p.onkolog dopowiedziała,ze jeśli byłoby bardzo zle,to bym zaraz szła na oddział do łózka.
Uff.... ze spokojem wróciłam do domu...teraz trzecia będzie 20-tego września......


A tutaj efekt mojego robótkowania ,w przerwie "chemicznej"z ostatnich 2-ch tygodni

...torebka szydełkowa z wplatanymi zawleczkami od puszek po piwie

                                       ....torebka ma już nową młodą właścicielkę....


Pomysł zaczerpniety tutaj i tutaj
                             
                              ......i jeszcze pasek odpowiedni do obwodu w pasie(moim)


                           ......zbieram te zawleczki chyba ze 3 lata,
                                       na samą torebkę zuzyłam 430 szt jednakowych,                        


Dziekuje,ze zaglądacie tu do mnie,dziekuje za ciepłe komentarze i pozdrawiam serdecznie.....

wtorek, 28 sierpnia 2012

Juz druga ....

....23-go sierpnia juz druga chemia" dotarła do" moich wszystkich komórek,aby zniszczyc to co moze jeszcze zagrazac .Juz zdążyłam przyzwyczaic sie do objawów,które trwaja prawie 5 dni,są wstrętne,ale świadomośc,ze to minie nie wytrąca mnie z codziennosci.Dzis juz jestem na normalnych obrotach i w planie było dokonczenie torebusi szydełkowe,której początek pokazałam we wcześniejszym poście.

.....plan wykonany,torebusia juz w uzytkowaniu...



Dziekuje za Wasze przemiłe słowa w komentarzach, i zycze  duzo słonecznych dni w zdrowiu i radosci.....

sobota, 11 sierpnia 2012

Dwubarwna serweta...

...zrobiłam ją jeszcze przed operacją.Choc dzierganie wtedy mnie nie interesowało.to te malutkie krązki (osobny element serwety,az 56 szt)bardzo mnie zainspirowały.Dłubałam i dłubałam je,ale byłam ciekawa jak to wyjdzie w serwecie,wiec dla zabicia niepotrzebnych mysli serweta powiekszała sie...i wyszła tak


                                                                     ( tutaj jest wzór)

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i zyczę miłego dnia....

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails