piątek, 21 września 2012

Na dobrej drodze...

....wstep na początku będzie zdrowotny,ale na końcu.....zaproszę do zabawy.To zamierzony cel poświęcony "radości",ze.... nadawałam sie do podania chemii.A więc półmetek chemiczny wczoraj zaliczyłam ,wyniki były odpowiednie,co bardzo mnie podniosło na duchu.Dzis juz oswajam sie ze skutkami i objawami tej wstrętnie chemii,ale nie jest tak żle,abym nie mogła tu cosik napisac ku mojej przyjemności.No to tyle o przyjeciu trzecie chemii..(jeszcze trzy do zaliczenia).
......a  teraz....
.Zapraszam chętnych na Candy,pragne wylosowac szczęśliwca i podarowac taki oto komplecik....

Jeśli podoba sie Wam ten zestaw 6 szt serwetek-podkładek średnica 23 cm.... wpisujcie sie pod tym postem do11 pazdziernika.(data mojej czwartej chemii)
Losowanie odbędzie sie następnego dnia t.j.12 pazdziernika i ogłosze osóbke,która zostanie właścicielką tej mojej robótki.
  Zasady wszystkim znane:
-zostaw komentarz pod tym postem
-zamieśc na swoim blogu informację o candy z powyzszym zdjęciem
-osoby,które nie mają bloga,a chcą skorzystac prosze o pozostawieniu swojego e-maila

Jeszcze w innym ujęciu.....

Dziękuje ,ze odwiedzacie mnie tutaj i wpisujecie wspierające komentarze.
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do zabawy.....



czwartek, 13 września 2012

Półmetek chemii,ale.....

.....na poczatek zgodnie z tytułem posta troche o mojej walce z chorobą.
Dziś przypadał trzeci kolejny wlew chemii( w odstępach 3-tygodniowych),pojechałam... i zgodnie z harmonogramem wpierw pobranie krwi w gab.zabiegowym,potem gabinet pięlęgniarek:badanie ciśnienia(prawidłowe),waga masy ciała(nie tyje,nie chudnę)no i w kolejności gabinet onkologa,który juz ma z laboratorium i zna moje wyniki krwi.To jest moment,kiedy pacjent dowiaduje sie ,ze wyniki krwi  mieszczą sie w normie(albo nie) i przechodzi sie na salę "chemiczną".Juz miałam w głowie,ze to juz trzecia,miną następne 3tygodnie będzie  czwarta.O Boze,rozczarowałam sie...bo coś wynik szpiku jest na skraju normy i p.onkolog  przesuwa podanie chemii o tydzień,aby organizm jeszcze odpoczął od poprzedniej chemii.Chciało mi sie płakać,ale prędko zaskoczyłam,ze musze byc dzielna .Udało sie,bo p.onkolog dopowiedziała,ze jeśli byłoby bardzo zle,to bym zaraz szła na oddział do łózka.
Uff.... ze spokojem wróciłam do domu...teraz trzecia będzie 20-tego września......


A tutaj efekt mojego robótkowania ,w przerwie "chemicznej"z ostatnich 2-ch tygodni

...torebka szydełkowa z wplatanymi zawleczkami od puszek po piwie

                                       ....torebka ma już nową młodą właścicielkę....


Pomysł zaczerpniety tutaj i tutaj
                             
                              ......i jeszcze pasek odpowiedni do obwodu w pasie(moim)


                           ......zbieram te zawleczki chyba ze 3 lata,
                                       na samą torebkę zuzyłam 430 szt jednakowych,                        


Dziekuje,ze zaglądacie tu do mnie,dziekuje za ciepłe komentarze i pozdrawiam serdecznie.....

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails